|
Pytania
Faceci lubią patrzeć na seks. Lubią o nim rozmawiać, słuchać i czytać.
Tylko, że ja nie lubię o nim pisać. Nie lubię pisać, ot tak, na zawołanie. Bo on chce poczytać. Chce poczytać, jakie świństwa wyprawiałabym z nim w łóżku.
Niech sprawdzi. Niech się przekona. Niech sam zrobi jakiś ruch w tym kierunku.
Pisać o seksie „do” można „po”. Nie przed.
O seksie. Nie. O świństwach raczej.
Inni faceci lubią pisać o seksie. Lubią o nim mówić przed i nie zadają pytania „jak było”. Nienawidzę tego pytania. Banalne. Facet, który je zadaje, ma duże szanse na brak następnego razu. M. jest zupełnie innego zdania. Uważa to pytanie za potrzebne. Mimo, że nigdy go nie zadaje.
Wystarczy spojrzeć, poczuć kobietę. Czy tego nie widać? Nie widać po jej twarzy, oddechu, jęku, po tym jak bardzo jest mokra ?
Myślę, że seks wcale nie musi kończyć się orgazmem, aby był udany. I orgazm wcale nie oznacza, że seks jest udany. Logiczne. Po co zatem pojawia się owo magiczne pytanie?
Dla upewnienia ?
|